Sesja ślubna w Bieszczadach

Stylizowana sesja ślubna w Bieszczadach odbyła się podczas tegorocznych wakacji z przyjaciółmi. Byłam już w tym miejscu, jako dziecko, ale ciekawie było wrócić i zobaczyć wszystko jeszcze raz, tym razem przez obiektyw aparatu.

Na sesję wybraliśmy się wczesnym rankiem, do zdjęć pozowała mi Mariola. Taki mój fart, że mam wokół siebie pięknych ludzi, na zewnątrz i od środka też. Muszę też wspomnieć o wielkiej pomocy, jaką miałyśmy w osobie męża mojej modelki, czyli naszego szofera i człowieka od blendy.

O wiele bardziej podoba mi się plaża nad zalewem solińskim o poranku. Cisza, spokój, gdzieniegdzie jedynie rybacy, ludzie uprawiający jogging. No i był to jedyny czas, w którym temperatura nie dochodziła do trzydziestu stopni. Mieliśmy w tym roku szczęście co do pogody podczas wakacji.

 

%d bloggers like this: