Jesienna sesja narzeczeńska

Jesienna sesja narzeczeńska

Jesienna sesja narzeczeńska

Pierwszy raz miałam okazję fotografować parę zakochanych ludzi i mam nadzieję, że to dopiero początek moich sesji narzeczeńskich.

Magdalena & Marcin

Sesja narzeczeńska Magdy i Marcina odbyła się rok temu, teraz są już małżeństwem i jestem pewna, że w ich życiu nadal jest tyle uśmiechów i czułości co na sesji.

Zdjęcia powstały nad Balatonem ale tym w Trzebini. Niestety trafiliśmy na jakieś przebudowy i kąpielisko wyglądało trochę jak plac budowy, więc musieliśmy się jakoś dostosować. Te drobne utrudnienia wynagrodziły nam jednak kolory, które zastaliśmy. Jesienne barwy były po prostu wszędzie, na drzewach, w odbiciach na tafli wody. A na koniec odszukaliśmy resztkę zachodzącego słońca pomiędzy liśćmi.

Myślę, że udało się uchwycić to co najważniejsze w sesji narzeczeńskiej – uczucia między zakochanymi.

Jesienna sesja

Jesienna sesja

Jesienna sesja fotograficzna

Jesienna sesja fotograficzna odbyła się dzięki pomocy Iwony, która była moją modelką i Karo – Zachwycamy się kwiatami z Bierunia.

która stworzyła dla Nas piękny jesienny wianek oraz bukiet. Na dalszych zdjęciach można zobaczyć też wykonane przez Karo łapacze snów i girlandę ze sznurków.

To miała być delikatna, sielska jesień. Mam nadzieję, że taki właśnie klimat można poczuć przeglądając zdjęcia. Przewodnim kolorem stał się żółty i zielony, którego ostatnio fotografowie unikają na swoich zdjęciach. Mi jednak szkoda tej zieleni, niech jest jej jak najwięcej wokół. Szkoda tylko, że zabrakło nam słońca. Nie obyło się oczywiście bez starego domku, który wypatrzyłam sobie już jakiś czas temu. Opuszczony domek znajduje się za Ryczowem, przy głównej drodze na Kraków.

Do jesiennej sesji fotograficznej miałam okazję przetestować nowy obiektyw Nikona 85 1.8 z którym polubiłam się od początku.

Poprzednią jesienną sesję można zobaczyć TU

 

Mariola

Mariola

Sesja ślubna w Bieszczadach

Stylizowana sesja ślubna w Bieszczadach odbyła się podczas tegorocznych wakacji z przyjaciółmi. Byłam już w tym miejscu, jako dziecko, ale ciekawie było wrócić i zobaczyć wszystko jeszcze raz, tym razem przez obiektyw aparatu.

Na sesję wybraliśmy się wczesnym rankiem, do zdjęć pozowała mi Mariola. Taki mój fart, że mam wokół siebie pięknych ludzi, na zewnątrz i od środka też. Muszę też wspomnieć o wielkiej pomocy, jaką miałyśmy w osobie męża mojej modelki, czyli naszego szofera i człowieka od blendy.

O wiele bardziej podoba mi się plaża nad zalewem solińskim o poranku. Cisza, spokój, gdzieniegdzie jedynie rybacy, ludzie uprawiający jogging. No i był to jedyny czas, w którym temperatura nie dochodziła do trzydziestu stopni. Mieliśmy w tym roku szczęście co do pogody podczas wakacji.

 

Iwona

Iwona

Sesja fotograficzna w lesie

Moja pierwsza sesja fotograficzna odbyła się w lesie nad Wisłą.
Zdjęcia z moją modelką postanowiłyśmy wykonać o wschodzie słońca, nastawiłyśmy budziki na 4 rano. I jak codziennie moje dzieciątko sypiało do 7 rano, tego dnia postanowiło wstać ze mną właśnie o czwartej. Na szczęście mąż małżonek zdołał utulić córeczkę z powrotem do snu a ja mogłam wybrać się na tak długo planowaną sesję.

Poranek był piękny i ciepły, na liściach błyszczały się krople po nocnej burzy. Ale najbardziej zauroczyła mnie stara, opuszczona chata i zdjęcia wykonane przy niej są moimi ulubionymi. A świat o 5 rano jest mile cichutki i romantyczny. Szkoda tylko, że tak ciężko jest wstawać z łóżka.

Dziękuję mojej cudnej modelce za tą sesję, przepraszam za las pełen komarów, te dwa bezpańskie psy i brudne buty.

 

Chrzest Alinki

Chrzest Alinki